Róża – co to jest i jak sobie z tym poradzić

Najpierw nieco teorii na podstawie Wikipedii i podobnych źródeł:

Róża – zakaźna choroba skóry wywołana przez paciorkowce. Jest ostrym stanem zapalnym skóry i tkanki podskórnej charakteryzującym się wysoką gorączką 40-41oC, nagłym początkiem i szybkim przebiegiem. Róża może powodować poważne zaburzenia ogólnoustrojowe. Choroba często nawraca, ponieważ przejście nie pozostawia uodpornienia. Choroba podskórna, obejmuje tkankę łączną luźną, gęstą i samą tkankę tłuszczową. Paciorkowce wytwarzają różne enzymy, które uszkadzają kolagen i elastynę i jady, które zatruwają chore i zdrowe komórki.

Zmiany skórne, zawsze są wyraźnie odgraniczone od reszty skóry. Kształt ogniska jest nieregularny, skóra jest wygładzona, napięta, lśniąca, nadmiernie ocieplona i zaczerwieniona. W wyniku gromadzenia się płynu wysiękowego w warstwie brodawkowej może dojść do oddzielenia się naskórka i powstania pęcherzy, skóra puchnie i wypełnia się ropą (róża pęcherzowa, erysipelas bullosum). Rzadko dołączają się objawy krwotoczne (róża krwotoczna, erysipelas haemorrhagicum), a w ciężkich przypadkach może dojść do martwicy i zgorzeli (róża zgorzelinowa, erysipelas gangraenosum). Najczęstszym umiejscowieniem zmian jest twarz, a punktem wyjścia są błony śluzowe nosa i jamy ustnej. Również kończyny (głównie dolne) stanowią bardzo częstą lokalizację zmian. W dalszym stadium choroby zmiany skórne obecne są w skórze pośladków, szyi lub twarzy.
Zakażenie może szerzyć się drogami naczyń limfatycznych w postaci wypustek (róża pełzająca lub wędrująca, erysipelas migrans). Jednak może pojawiać się też w najbardziej odległych od siebie miejscach, np. na drugiej stopie albo dłoni.

Medycyna stosuje penicylinę lub tetracyklinę wewnętrznie i zewnętrznie, też sulfonamidy.

Zaleca się leżenie w łóżku, żeby ta choroba nie postępowała i nie uległa przeziębieniu.

Powikłaniem róży bywa zapalenie naczyń limfatycznych i żylnych. Doprowadza to zwykle do upośledzenia krążenia i większej podatności na ponowne zakażenie. Do innych powikłań należą ropowica i słoniowacizna (elephantiasis), czyli zastarzały, przerośnięty obrzęk limfatyczny.

Osoby z niedoborami immunologicznymi, cukrzycą, skórnymi owrzodzeniami, zakażeniami grzybiczymi, z upośledzonym drenażem limfatycznym (np. po usunięciu piersi, operacjach na miednicy, wszczepieniu bajpasów) oraz alkoholicy mają zwiększone ryzyko wystąpienia róży.

U osób z chronicznymi obrzękami i innymi formami niewydolności żylnej lub limfatycznej, to jest błędne koło: choroba podstawowa sprzyja róży, a każda róża pogłębia chorobę podstawową.

Leczenie.

We wspaniałej książeczce „Jak wiedźma Agrypicha zielarstwa mnie uczyła”, Nadzieja Bittel-Dobrzyńska opisuje, jak jej nauczycielka radziła, by radzić sobie z różą. A, więc, różę się zamawiało:

„– Róża, róża. Nie masz od niej inszego lekarstwa jak zamowa (antybiotyków i sulfonamidów jeszcze wtedy nie znano). Na mące żytniej zamawiać trzeba, odwróciwszy sia do wschodu słońca: „Trzy róży rosno w Panajezusowym ogrodzie: biała, różowa i czerwona; czerwona, różowa i biała. Wielka ich siła, wielka moc!” Bierzesz pierwsza żmieńka mąki i mówisz: „Róża, róża czerwona od listków zielonych oddzielona, od stwoła twardego odróżniona. Wielka moc w tobie, róża czerwona! Czerwień swoja z twarzy (na przykład Januka) zabierz, róża czerwona!” Mąka zamówiona do czystej lnianej łatki wsypiesz, a druga żmieńka mąki bierzesz i mówisz: „Róża, róża różowa, dnia nowego osnowa, niebo różem zalewasz, rankiem ptak róż twój śpiewa, wielka moc w tobie, róża różowa! Wielka moc! Zabierz swoją różowość z twarzy (Januka)”. Do drugiej łatki lnianej mąka wsypujesz i bierzesz trzecia żmieńka żytniej mąki. „Róża, róża biała, do białych skrzydeł anioła podobna, do śniegu białego i zimnego, wielka w tobie łagodność, wielka spokojność, wielka siła! Zabierz pał z twarzy (Januka), a bladość swoja (Janukowej) twarzy daj!”, i trzecia żmieńka mąki do łatki lnianej wsypujesz. „Trzy róże rosno w Panajezusowym ogrodzie: czerwona, różowa i biała. Wielka ich siła, wielka, moc”. Mąko to najpierw z pierwszej, potem z drugiej, a na koniec z trzeciej łatki niech chory róża posypuji, dopokąd ona ni zniknie.
Powtarzałam te zamowy kilka razy, bo były trudne, lecz uczyłam się ich, ponieważ podobała mi się zawarta w nich tajemniczość.”

A wiele lat potem, już po wojnie, już jako prawie lekarka, czyli studentka piątego roku medycyny, została namówiona do zastosowania tak nienaukowej metody, ponieważ metody naukowe (okłady z ichtiolu, antybiotyków wtedy nie było za wiele na każde życzenie) nie działały dość skutecznie.

„– Panienka z Agrypichą po polach chodziła i wszystkiego jo Agrypicha uczyła. Każdy to wie! I na pewno zamowa róży zna! Jakby zamówiła, pomogłoby, bo i Agrypicha zawsze jak zamówiła, to pomagało. Widać, co panienka biednemu człowieku pomóc nie chce.
Przykro mi się zrobiło.
– Panie Antoni, cóż wy w takie zabobony wierzycie? – próbowałam tłumaczyć. Ale im bardziej przekonywałam Antoniego, tym bardziej domagał się zamowy. Doktór przysłuchiwał się naszej rozmowie i spytał, czy naprawdę umiem zamawiać tę chorobę. Potwierdziłam.
– Tu nie ma nic do stracenia, niech pani zamawia.
Wzięłam więc trzy garście żytniej mąki i trzy lniane czyściutkie szmatki… i zamówiłam.

– Mąką tą, panie Antoni, twarz okładajcie. Najpierw z tej pierwszej łatki, potem z drugiej, a na ostatku z tej trzeciej bierzcie.
Widać było, że Antoni się uspokoił. Węzełki z mąką ostrożniutko zawiązał, żeby i pyłku nie uronić, i poszedł. Do wieczora gorączka zaczęła opadać, a po trzech dniach po róży nie było i śladu. Czy mu zwykła żytnia mąka pomogła, czy wielka jego wiara, dość że pan Antoni wyzdrowiał.”

Wiadomo, że związek między odpornością a stanem psychicznym jest dość dawno udowodniony, nie darmo zwolennicy mitu podwójnej ślepej próby odmawiają badania „nienaukowych” metod leczniczych i, co gorsze, „nienaukowych” lub „anegdotycznych” pozytywnych wyników.

Niestety, zanim się połapałam, że pani Nadzieja pracowała w szpitalu na Akademii Medycznej w Gdańsku, to już tylko zostało po niej pośmiertne wspomnienie… A szkoda… Została książeczka do przeczytania ze zrozumieniem…

A tak, zostaje przejść do mniej duchowych, a bardziej materialistycznych metod działania.

Profilaktyka:

Dbać o ogólną odporność oraz równowagę witaminowo-mineralną. To oznacza zdrowy tryb życia, rozsądny ruch i hartowanie, rozsądne pożywienie, w tym niepasteryzowane kiszonki, picie odpowiedniej ilości płynów, zwykle około 2 litry dziennie (ograniczenia są tylko przy poważnej niewydolności nerek) i suplementacja pełnego alfabetu i pełnej numeracji witamin, nie tylko tych aktualnie modnych.

2. Dbanie o stan skóry, szczególnie tam, gdzie widać, że są już obrzęki lub owrzodzenia. Każdy rozsądny krem lub domowe smarowidło się nada, byle to nie była czysta wazelina lub parafina, oraz, by to nie był środek dezynfekcyjny lub antybiotyk. Nadmierna dezynfekcja ogółem szkodzi samej skórze, bo stwarza toksyczne środowisko, a z drugiej strony jest niebezpieczeństwo, że się wyhoduje jakieś oporne mutanty. Dlatego kosmetyk bakteriobójczy być nie powinien. Wiem, że tu wchodzimy w ideologie.

3. Jeśli już są obrzęki lub były niedawne epizody róży, to na wypadek zranienia czy zadrapania, czy nawet ugryzienia przez komara należy mieć przy sobie ZAWSZE jakiś środek dezynfekujący. To może być cokolwiek – żel, spraj, płyn, małpka wódki, woda utleniona, Octenisept, jodyna – cokolwiek, ale zawsze pod ręką musi być, by zastosować natychmiast. Można to mieć w torebce, plecaku, w kieszeni, w samochodzie – każdy coś sobie wymyśli.

Fitoterapia:

Jak się pogrzebie w internecie, to się znajdzie mnóstwo metod, z prawie magicznymi włącznie, czyli z zastosowaniem tkanin obowiązkowo koloru czerwonego. Ale – jeśli ktoś twierdzi, że to pomogło, to należy to twierdzenie uszanować – w końcu to jest problem na tle niewydolnego układu odpornościowego. Jednak ja się skupię na metodach w miarę racjonalnie uzasadnionych.

Z rosyjskiego internetu:

Rosyjska mieszanka do picia (po równo):

  • korzenie i kłącza tataraku
  • korzenie i kłącza krwiściągu
  • korzenie lukrecji gładkiej
  • liście pokrzywy
  • liście eukaliptusa
  • ziele krwawnika
  • ziele szaroty błotnej

Robi się wywar w łaźni wodnej 1:10 – 1:20 (1 łyżeczka na szklankę wrzątku) do picia na ciepło 2 x dziennie przez 2 tygodnie. Myślę, że i na okłady się przyda.

Można stosować przy różnych formach róży, w tym i nawracającej oraz z elementem alergicznym.Dla starszych osób, które mają miażdżycę usuwamy z mieszanki krwiściąg, ale za to raz jeszcze zwiększa się dawkę szaroty błotnej.

Stosuje się różne immunomodulatory, nasza Biostymina by się przydała.

Nie wiem, skąd ta mieszanka jest odpisana, pojawia się w internecie na różnych stronach. W jednym z internetowych wywiadów przyznaje się do jej opracowania szpital zakaźny numer 2 w Moskwie. Jeśli tak, to znaczy, że podstawy doświadczalne są.

Inne rady z rosyjskiego internetu:

Okłady: liście podbiału lub łopucha (lepiężnika) lub łopianu, „wełnistą” stroną do skóry. Poza tym na okłady można stosować liście kapusty świeże lub sparzone oraz zmielone surowe ziemniaki.

Z wykładów pana Henryka Różańskiego

Dawniej robiono okłady ze środków aptecznych

  • rezorcyna 2%
  • roztwór AgNO3 0,5%
  • 2% detreomycyny (=chloramfenikol, chloromycetyna)

Inne metody, bardziej zielarskie

Doustnie

  • arnika napar lub nalewka kroplami
  • kasztanowiec nalewka 5-10ml z kroplami miętowymi (by nie było wymiotów) 2 x dz
  • kasztany lub całe niedojrzałe owoce lub kwiaty – nalewka z owoców 1:5 etanol 50%, może być odwar, bo escyna przejdzie do roztworu
  • nostrzyk nalewka 10-15ml 2 x dz

Napary można pić po 0,5-1 szklanki

Wszystkie poprawiają krążenie limfy, rozszerzają naczynia krwionośne, działają przeciwskurczowo, zwiększają przepuszczalność śródbłonków dla enzymów i przeciwciał z układu odpornościowego.

Jeśli w chorobie są objawy skórne i limfatyczne, np. powiększone węzły chłonne, sińce, ropne zmiany podskórne, wtedy zaleca się także zioła ruszające krew w skórze.

Do takich ziół też należy ruszczyk, czyli myszopłoch, korzystnie wpływa pochrzyn – nalewki lub w kapsułkach.

Środki antybakteryjne – alternatywa dla antybiotyków

doustnie:

  • olejek sandałowy lub herbaciany 3-4 krople 2-3x dziennie
  • olejek jałowcowy 3-4 krople 2-3 x dziennie
  • olejki można dodatkowo wcierać w chore miejsca
  • nalewki 5-10ml 2-3x dziennie: mahonia, berberys, płucnica, oman, hyzop, kardamon, pieprz syczuański (1:5 etanol 60-70%)

Maść do smarowania

Maść się musi wchłonąć aż do tkanki podskórnej

podłoże: lanolina lub euceryna, smalec, olej z lnianki, masło – można pomieszać wszystko lub stosować tłuszcze pojedynczo. Nie stosować jojoby.

dodać środki gojące / przeciwzapalne / aseptyczne

  • podagrycznik – świeże ziele lub kłącza, raczej nie nasiona do maści, nasiona można zjeść, można z baldaszkami jako fitoncyd
  • tojeść rozesłana lub kropkowana (lub każda inna) (chodzi o saponiny)
  • nasturcja – ziele
  • nagietek – ziele
  • rozwar – najlepiej, by miał fioletowe kwiaty, ziele
  • żywotnik – świeże gałązki zdrewniałe, nie z owocami
  • jałowiec – świeże jagody
  • kozieradka – nasiona (też dezynfekują, są przeciwzapalne i zmiękczają)

ucierać na świeżo z podłożem,

dodać olejek dezynfekujący, np herbaciany, geraniowy, hyzopowy, lawendowy (lub świeże ziele lawendy, kwiatki mają inną moc, tu się przyda ziele)

ilość olejków razem 1ml / 100g papki / mazidła

Można dołożyć (medycyna ludowa i działa), albo zrobić osobną paćkę na okłady, świeży surowiec, może być ze śmietaną, masłem, smalcem lub olejem lnianym

  • babkę – liście
  • szczaw kędzierzawy lub żółty – ziele z owocostanem,

Takim czymś okładano zołzy (gruźlicze zmiany w węzłach chłonnych) i inne podskórne zmiany związane z układem odpornościowym lub zakażeniami.

Witold Poprzędzki – Poradnik Zielarza

Do picia: kwiaty głogu, ziele krwawnika, kora wierzby, liście bobrka, liście mięty – napar / wywar

Na okłady: nasiona kozieradki i korzenie żywokostu sproszkować, łyżeczka proszku na pół szklanki wody, zagotować, mieszając dodać łyżeczkę Azulanu, okład pod folią na kilka godzin.

Czesław Andrzej Klimuszko – ZIołolecznictwo

Sposób użycia:   Wszystkie składniki ( waga po 50 g.) zmieszać razem i wziąć kopiastą łyżkę stołową tej mieszanki, zalać szklanką wrzątku i pozostawić pod przykryciem do zaparzenia, aż ostygnie. Potem przecedzić, lekko podgrzać i wypić przed posiłkiem 3 x dziennie.

. Dodatkowo dobrze jest robić okłady ze świeżego twarogu na schorzałe miejsca.

  1. Helichrysi Infl. – Kocanka Piaskowa kwiat
  2. Betulae Fol. – Brzoza liść
  3. Menthae pip. Fol. – Mięta pieprzowa liść
  4. Menyanthidis Fol. – Bobrek liść
  5. Ulmariae Flor. – Wiązówka kwiat
  6. Crategi Infl. – Głóg kwiat
  7. Violae tricolor Hb. – Fiołek Trójbarwny ziele
  8. Millefolii Hb. – Krwawnik ziele
  9. Leonuri Hb. – Serdecznik pospolity ziele
  10. Hb. Rutae – Ruta ziele
  11. Cort. Salicis – Wierzba kora

***

Czy brać antybiotyki? Jeśli to jest pierwszy epizod róży lub po długiej przerwie i nie ma podejrzeń, że to jest zmutowany bakcyl, zaprawiony w bojach z medycyną i Big Pharmą, to warto antybiotyk wziąć, jeśli jest recepta i nie marudzić. Można się wesprzeć ziołami, witaminy i probiotyki (lub przynajmniej prawdziwe, niepasteryzowane kiszonki) łykać i tak trzeba.

Jeśli ma się jednak opornego mutanta, no… to i tak trzeba próbować metod ziołowych, prawdopodobnie z użyciem olejków eterycznych – materiał do przemyśleń jest powyżej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: