Nasza tarcza przeciwwirusowa – plotki z Rosji cz.I

W listopadzie 2020 w Petersburgu odbyły się 18-te wykłady fitoterapeutyczne, które zgodnie z duchem czasów odbywały się zdalnie, no i w dużej części na temat koronawirusów, zapalenia płuc i tak dalej. Część z wykładów już jest dostępna na YouTube, osoby, które znają rosyjski mogą sobie posłuchać i poczytać w oryginale na kanale Aleksandra Alifanowa

Muszę przyznać, że ze względu na tempo wielu wykładów, musiałam je odsłuchać ze 2 razy, pierwszy raz tylko korzystając z klawisza zrzutu z ekranu, by sobie spokojnie przeczytać prezentacje, ewentualnie uzupełnić braki słownictwa lub wiedzy, a dopiero potem mogłam słuchać wykładu. Wykładowcy nie zawsze czytali swoje slajdy, tylko mówili na temat tego, co zainteresowani mogli sobie przeczytać na ekranie. Poza tym tempo nieraz było obłędne, szczególnie bliżej końca wykładu. Czasem w tle było słychać „trzy minuty”.

Jest czego słuchać, bo o leczeniu wypowiadają się praktykujący lekarze, naukowcy, fitoterapeuci w jednym. Oczywiście, że w wolnych chwilach narzekają na bezsensownie skąpe władze, że obcięły centralne finansowanie projektów fitoterapeutycznych, kiedy z drugiej strony władze regionów i republik autonomicznych prowadzą i finansują swoje projekty. Wśród lamentów jednak nie było haseł typu „brak dowodów naukowych” lub „brak oficjalnego wskazania do leczenia”, co u nas chodzi jak pijany zając po naszej oficjalnej służbie zdrowia. Wykładowcy starali się wskazać istniejące praktyczne możliwości lub możliwe kierunki badań i to w miarę bez narzekania na przypadkowe społeczeństwo i ogólną niemożność.

Porównajmy sytuację naszej fitoterapii czy ziołolecznictwa, gdzie lekarze od wielu lat nie są uczeni podstaw fitoterapii, farmakognozję w czasie studiów mają tylko farmaceuci, naukowcy zajmujący się fitoterapią zapierają się rękami i nogami, że nie są lekarzami, nie leczą i nie przyjmują pacjentów, a praktyczną fitoterapią zajmują się mniej lub bardziej przyuczeni amatorzy, jak na przykład ja. Dobrze, jeśli ci amatorzy mają pojęcie o swoich ograniczeniach, gorzej, jeśli o nich zapomną.

Ale, wróćmy do rzeczy

Do przemyślenia – zarys podstaw fitoterapii COVID-19

Transkrypcję półgodzinnego wykładu Eleny Korsun o profilaktyce, leczeniu i doleczaniu kowida wrzuciłam razem z moimi uwagami na forum zielarskie założone przez pana Henryka Różańskiego z Krosna.

To oczywiście jest materiał do przemyśleń, a nie jakiś sztywny „protokół”. Surowce spokojnie można zamieniać na podobne, a bardziej dla kogoś dostępne.

Przy okazji zapraszam do zapisania się na forum zielarskie, bo tam można spokojnie prowadzić dyskusje, a jak wiadomo, co dwie głowy, to nie jedna, a głów tam jest znacznie więcej 😉

Obrzęk i zwłóknienie płuc

Jak wiadomo, jednym z ciężkich powikłań zapalenia płuc wywołanego przez COVID-19 jest obrzęk płuc i jego możliwy dalszy skutek – zwłóknienie płuc.

Na początek nieco kompilacji teorii z Wikipedii i innych źródeł rodem:

Obrzęk płuc to stan chorobowy, w trakcie którego w pęcherzykach płucnych zamiast powietrza zaczyna gromadzić się płyn przesiękowy, który utrudnia wymianę gazową w płucach.

Do takiej sytuacji dochodzi najczęściej w przebiegu niewydolności krążenia, ale także w przypadku utrudnienia odpływu krwi z płuc (w przypadku wad serca), jak również w przypadku zatruć lub zaburzeń przemiany materii, w trakcie których dochodzi do uszkodzenia pęcherzyków płucnych (mocznica, zespół nerczycowy) lub przy ciężkim zapaleniu płuc, które może być jednym z powikłań kowida.

W krążeniu płucnym część płynu nieustannie przecieka przez ściany naczyń krwionośnych, przedostając się do przestrzeni śródmiąższowej, jednak układ limfatyczny szybko usuwa tę objętość. Jeżeli dojdzie do wzrostu ciśnienia w krążeniu płucnym lub pojawi się stan zapalny w płucach, to układ limfatyczny może stać się niewydolny.

Zwiększenie zawartości płynu pozanaczyniowego w płucach zmniejsza ich podatność, zwiększając opór, jaki muszą pokonać mięśnie oddechowe podczas każdego wdechu. Oddech staje sie płytki i przyspieszony, co dodatkowo pogarsza wentylację płuc.

Skutkiem obrzęku płuc jest pogorszenie natlenienia krwi tętniczej, powodującego hipoksję, czyli niedotlenienie.

W leczeniu medycyna oficjalna stosuje:

  • tlenoterapię
  • leki moczopędne
  • ułożenie osoby w celu zmniejszenia zastoju krwi w płucach (pozycja siedząca, opaski uciskowe, w dawnych czasach upust krwi)
  • morfinę
  • leki rozszerzające naczynia krwionośne (pozorne zmniejszenie ilości krwi krążącej, wskutek przemieszczenia jej do łożyska naczyniowego obwodowego)
  • glikozydy naparstnicy (wzmacniają siłę skurczu serca)
  • intubację ze sztuczną wentylacją, czyli zaawansowany respirator

Morfina nie tylko uspokaja, ale obniża ciśnienie i obniża wrażliwość ośrodków oddechowych na niedotlenienie, co zwalnia rytm oddechu.

Zielarze znają więcej surowców mających nieco podobne działanie do naparstnicy (konwalia, miłek, żarnowiec, janowiec, głóg), jednak wystandaryzowane preparaty z naparstnicy są przemysłowo produkowane na potrzeby medyczne.

Ogółem, wśród naszych surowców zielarskich, które mocno działają na serce, chyba naparstnica jest właśnie najbardziej niebezpieczna, a na dodatek najwolniej się wydala. Myślę, że preparaty z naparstnicy lepiej zostawić przemysłowi farmaceutycznemu, a naparstnicę podziwiać w ogrodzie lub na łąkach górskich.

Zwłóknienie płuc

Zapalenie płuc może spowodować dalszą niewydolność układu oddechowego, co i bez tego zwykle jest już wynikiem działania samej infekcji i stanu zapalnego. Płuca szybko wypełniają się płynem i mogą włóknieć w wyniku zamiany tkanki prawidłowego pęcherzyka płucnego, który po wycofaniu stanu zapalnego zamiast wrócić do stanu pierwotnego, to pokrywa się tkanką bliznowatą. Tkanka płucna może włóknieć, jako stan chroniczny, nawet po wycofaniu się obrzęku, ale, gdy sie utrzymuje chroniczny stan zapalny. W przypadku poważnego zwłóknienia płuc, w celu utrzymania pacjenta przy życiu może być konieczny respirator, a docelowo oczekiwanie na przeszczep płuca.

Uważa się, że zwłóknienie płuc nie jest odwracalne, ale jednak pojawiają się światełka, w tym i fitoterapeutyczne w tym tunelu.

Tyle tytułem wstępu teoretycznego, przejdźmy do opowiadań dość optymistycznych z Rosji

Stan energetyczny pacjenta

Zacznę od krótkiego wykładu pani Julii Korszikowej, pracującej obecnie jako docent w Rosyjskiej Medycznej Akademii Kształcenia Podyplomowego. Osoba na pierwszy rzut oka starszej daty opowiadała o swojej pracy w szpitalu geriatrycznym, gdzie mieli bardzo dużo pacjentów z różnymi chorobami, z zapaleniem płuc włącznie, ale stosunkowo niską śmiertelność, jak na tego typu instytucję.

Zwracała uwagę na stwierdzenie, że jeśli pacjenta ogarnia energetyczna pustka (nie ważne, jaką ideologię pod to się podłoży) i pacjent odchodzi, to należy spróbować tą pustkę energetyczną zapełnić, na przykład wlewem dożylnym substancji energetyzujących, w skrócie w rodzaju medycznego RedBulla, czyli w jej wykładzie to było: 60ml 40% roztworu glukozy, 7ml 10% roztworu kofeiny, 10ml 10% glukonianu wapnia i 0,5ml konwalotoksyny. Konwalotoksyna w dawkach wyższych, niż lecznicze jest toksycznym glikozydem kardenolidowym (nasercowym) uzyskiwanym z konwalii majowej. Właściwie stosowana jest cennym lekiem. Glukonian wapnia jeszcze wzmaga działanie konwalotoksyny wzmacniające pracę serca.

Pustka energetyczna, czyli utrata sił życiowych może powstać w wyniku niedojadania, długotrwałej choroby, niewydolności krążenia, przeciążenia fizycznego lub psychicznego, zatrucia, anemii, dysbakteriozy, uwięzienia, a także pod koniec życia – w okresie późnej starości. To może być związane z realnym zagrożeniem życia, ponieważ niszczy niespecyficzną odporność, szczególnie w kontakcie z zakażeniami.

Pamiętajmy, że omawiane były warunki szpitalne, no i, że dawka czyni różnicę między trucizną lub lekiem.

W opowiedzianej historyjce, pacjent z ciężkim zapaleniem płuc w szpitalu, z godziny na godzinę coraz słabszy, pomimo leczeniem między innymi dożylnym noradrenaliną. Chory blady, zimny pot, temperatura ciała 35oC, ciśnienie 70/50mmHg, nikłe tętno, mówił lekarzom, że kotek mu skrobie pazurkami w płucach – rzeczywiście było słychać trzaski bąbelków, czyli początki obrzęku płuc na tle niskiego ciśnienia krwi, czyli poważne niebezpieczeństwo dla życia. Chory dostał wlew wspomnianego płynu kilka razy w odstępie kilku godzin. Już po pierwszym podaniu podniosło się ciśnienie krwi i ucichły dźwięki pękających pęcherzyków w płucach – obrzęk płuc się wycofał. Ciśnienie krwi się podniosło, jak to określiła pani Julia „na końcu igły”, zaraz też temperatura ciała wzrosła aż do ponad 38oC – organizm zaczął walczyć z chorobą. Pacjent w końcu wyzdrowiał. Ilość zastosowanej kofeiny była teoretycznie za duża, jak na zasady farmakologii, ale pacjent w końcu stanął na nogi.

Jak to podsumowała wykładowczyni: samymi antybiotykami i noradrenaliną pacjenta się nie wyleczy, trzeba dodać mu energii.

W komentarzach później pojawiło się stwierdzenie, że w tej sytuacji, praktycznie terminalnej, podanie samych glikozydów nasercowych by spowodowało śmierć pacjenta, ponieważ pustka energetyczna znacznie zwiększa toksyczność zastosowanych glikozydów.

Niedotlenienie zwiększa wrażliwość na bodźce wywołujące arytmię serca. W eksperymentach na zwierzętach, żaden toksyczny środek antyarytmiczny nie działał, niezależnie od tego, czy syntetyczny, czy pochodzenia naturalnego, za to działały środki pochodzenia roślinnego poprawiające natlenienie, bez formalnych własności antyarytmicznych – taka ciekawostka.

Jest mnóstwo badań naukowych wskazujących synergię działania kofeiny i glukozy, szczególnie dla pracy mózgu, który w jednoczesnej obecności kofeiny i glukozy pracuje znacznie wydajniej, przy mniejszym zużyciu swoich zasobów energetycznych. Oznacza to, że przy ograniczonych zasobach, na przykład przy niedotlenieniu, mózg jednak może więcej zrobić, na przykład lepiej sterować sercem. Osoba pod kroplówką tych zasobów energetycznych może mieć bardzo mało.

Co ciekawe, osobno ani glukoza, ani kofeina takiego działania ochronnego nie posiadają.

**

Jednak wróćmy do konwalotoksyny, co ona może robić, oprócz wzmacniania akcji serca, co jest jej tradycyjnym, nieomalże odwiecznym zastosowaniem? W końcu już Mikołaj Kopernik był portretowany właśnie z kwitnącą konwalią w ręku, jako symbolem pracy lekarskiej.

W angielskiej Wikipedii jest spory artykuł i tu zaczyna być ciekawe: w niewielkich, wręcz nano-dawkach działa przeciwnowotworowo, pobudzając apoptozę i autofagię – rozkład komórek rakowych i blokując rozwój naczyń krwionośnych karmiących guza, poza tym blokuje przerzuty. Badania przeprowadzano na komórkach raka jelita grubego, piersi i raka szyjki macicy. Nie bardzo wiadomo dlaczego, ale działa. Poza tym może być skuteczna przy leczeniu zwłóknienia płuc, chorobach neurodegeneracyjnych oraz przy infekcjach wirusowych – przynajmniej badano działanie na cytomegalowirusa.

I co z tego wynika dla naszych warunków kuchennych? Jeszcze w latach 90-tych w sklepach zielarskich była dostępna mieszanka Herbapolu Cardiosan. Ona między innymi zawierała liście konwalii, była bez recepty, i była bezpieczna w stosowaniu zgodnie z instrukcją. Obecnie warto mieć na podorędziu surowce, by ją sobie samodzielnie zmontować, jeśli by była potrzeba. Mamy maj i niedługo będzie czas się rozejrzeć w za liściami kwitnącej konwalii, a potem, jeszcze za kwitnącymi gałązkami żarnowca lub janowca. Inne surowce od biedy można nawet kupić bez problemów, chociaż własny zbiór, to jest własny zbiór.

Cardiosan wzmacnia pracę serca, jest lekko moczopędny, działa lekko uspokajająco, poprawia sen – warto go włączyć do wszelkich kuracji ziołowych wymagających wzmocnienia serca i działania przeciwobrzękowego, nawet jako blok wchodzący w skład większej mieszanki.

Należy pamiętać, że zgodnie z radami z wspomnianego wykładu, jeśli należy pobudzić krążenie u bardzo osłabionego człowieka, to należy zadbać o jego stan odżywienia i po konsultacji z lekarzem prowadzącym rozważyć włączenie w leczenie takich chorych takich tradycyjnych środków aptecznych, jak Glucardiamid, Cardiamid z kofeiną (krople lub pastylki) i krople Cardiol-C, które zawierają w sobie między innymi i wystandaryzowaną nalewkę z konwalii i kofeinę. W aptece na pewno coś sensownego doradzą, ale trzeba skonsultować z lekarzem, bo ciężkie osłabienie, to poważna sprawa, ale z drugiej strony pobudzenie krążenia i dodanie sił życiowych to też sprawa konieczna.

**

A teraz już nie z wykładów z Petersburga, tylko znalezione w rosyjskim internecie, wśród wielu krążących tam prac doktorskich i innych doniesień naukowych.

Obrzęk płuc

W obrzęku płuc problemem jest nie tylko utrata funkcjonalności błon pęcherzyków i pokrywającego je płynnego surfaktantu, ale i wysięk, który zalewa płuca, a dyfundujące z krwi żylnej gazy, powodują jego spienienie. Czasem taka chora osoba kaszle pianą, bywa, że jeszcze podbarwioną krwią. Ta piana z jednej strony zatrzymuje gazy wydechowe w płucach, a z drugiej strony nie pozwala na dotarcie świeżego powietrza do pęcherzyków.

To akurat notka od badacza rodem z Azerbejdżanu, ale ogłoszona na konferencji w Moskwie 2005:

Przeprowadzono brutalne doświadczenia na myszach i szczurach: za pomocą zastrzyku z adrenaliny wywoływano u nich obrzęk płuc i badano metody leczenia i profilaktyki

Mieszanka ziołowa, napar 1:20 (objętościowo, po wymoczeniu surowców, bo inaczej byłoby ciasto) o składzie: jemioła, kminek, chmiel, nostrzyk, nagietki, kozłek, głóg, babka opóźnia powstanie obrzęku płuc i zwiększała długość życia zwierząt, jeśli profilaktycznie, na 10 min przed zastrzykiem adrenaliny wprowadzono im dootrzewnowo 1ml takiego naparu, w porównaniu do zwierząt z grupy kontrolnej, potraktowanych tylko adrenaliną

Zupełnie inne pytanie, czy dootrzewnowe stosowanie ziół jest sensowniejsze, niż sondą do żołądka, ale, pewnie naukowcowi się nie chciało. Jak to kiedyś skomentował Oleg Barnaułow: jest mnóstwo badań „naukowych”, które ogłaszają silne własności uspokajające takiego czy innego preparatu po wprowadzeniu dootrzewnowym. Po prostu zwierzątko, jeśli przeżyło, to się zwija z bólu o chowa w kąt – ot, i mamy własności uspokajające i leniwego naukowca.

Inna inna grupę zwierząt w tym eksperymencie leczono inhalacją mieszanką olejków eterycznych 1:1 tymianku i jałowca rozpylanego ultradźwiękowym nebulizatorem. Okazało się, że taka mieszanka olejków gasi pianę w płynie z wysięku z płuc już po 1 minucie – to potwierdzono w badaniach in-vitro.

Najlepiej działało połączenie obydwu metod: profilaktyki ziołowej i inhalacji mieszanką olejków.

Obydwie mieszanki i obydwie formy podania spowodowały odciążenie płucnego krążenia krwi, przy czym olejki bezpośrednio jeszcze wygaszały pianę.

Jaki z tego wniosek praktyczny? Surowce są dostępne, nietoksyczne, warto je stosować w warunkach domowych, jeśli zaczyna się kisić jakieś cięższe przeziębienie lub prawdziwy COVID-19.

Zwłóknienie płuc – czy na pewno jest nieodwracalne?

Zwłóknienie płuc może powstać jako wynik uszkodzenia płuc, w tym i w wyniku niezrozumiałej dla nas reakcji układu odpornościowego, może pojawić się u osób, które długo były pod respiratorem, ale też może się pojawić jako oddalony skutek, nawet lekkiej wersji kowida. Ostatnio nawet pojawiły się teorie, że nieuleczalne, uważane za samoistne zwłóknienie płuc może jednak mieć związek z zakażeniem wirusem, możliwe, że podobnym do obecnie nam królujacego koronawirusa.

Najbardziej znaną osobą z tą chorobą jest małżonka norweskiego następcy tronu i pewnie dla niej Norwegia by znalazła i opłaciła terapię, jeśli by istniało coś sensownego, w co by uwierzono na tyle, by spróbować.

Medycyna oficjalna, by zahamować postęp choroby stosuje sterydy, żeby zahamować stany zapalne i zahamować aktywność układu odpornościowego, by nie tworzył nowych blizn na pęcherzykach płucnych.

Istnieją oficjalne eksperymenty z inhalacjami interferonem gamma (γ), jednak chyba na razie nie są wdrożone w powszechnej praktyce, mimo zachęcających wyników. Interferon gamma, czyli inaczej interferon II, jest regulatorem reakcji odpornościowej, a przy okazji ma pewne własności przeciwwirusowe. Możliwe, że koszty terapii są wysokie.

Kombinuje się w Rosji coś dookoła enzymów wydzielanych przez mezenchymalne komórki macierzyste, jednak od tych eksperymentów do leku droga może być daleka – w końcu te komórki macierzyste trzeba by jakoś, chyba raczej z zarodków pozyskać.

Z drugiej strony, to nie jest poziom terapii do zastosowania w kuchni. Na szczęście są też doniesienia o bardziej dostępnych możliwościach.

Składnik lukrecji – kwas glicyrryzynowy

Okazuje się, że 3 x dziennie po 50 mg u człowieka cofnęło zwłóknienie płuc po naświetlaniach onkologicznych.

Historyjka z życia wzięta z Japonii:

Kobieta miała raka płuc, przeszła standartowe leczenie, w tym naświetlania. Wiadomo, że naświetlania niszczą komórki rakowe, ale też niszczą komórki płuc, wzbudzając proces zapalny, a potem stopniowego włóknienia. 3 miesiące po naświetlaniach u kobiety zaczęła się gorączka, kaszel, duszności. Pacjentka dostała przeciwzapalny dekosometazon (z Wikipedii: syntetyczny glikokortykosteroid o silnym i długotrwałym działaniu przeciwzapalnym, przeciwalergicznym i immunosupresyjnym).

Po 9 miesiącach pojawiła się nawrotka raka i konieczność powtórnego naświetlania z możliwym dalszym pogorszeniem stanu płuc. By temu zapobiegnąć postanowiono zastosować tabletki zawierające GLA.
Kurację zaczęto od razu po naświetlaniach, trwała 3 miesiące. Uniknięto nie tylko pogorszenia zapalenia płuc, co więcej, tkanka płucna stała się elastyczniejsze.

Co z tego wynika?

Jeśli może działać na problemy po naświetlaniach onkologicznych, to walcząc ze skutkami kowida warto spróbować to zastosować.

Tabletkowany ekstrakt standaryzowany na 98% kwasu glicyrryzynowego z lukrecji jest dostępny w handlu, środek nie jest szkodliwy, miesięczna kuracja to koszt około 50 zł, zostaje zastosować w razie potrzeby. Osoby bojące się ewentualnych obrzęków lub podwyższenia ciśnienia mogą zasuplementować potas i zastosować zioła wspomagające krążenie i moczopędne, na przykład głóg + nawłoć.

Suplement diety z korzeni jodły

Abisil (Абисил) – rosyjski preparat produkowany z jodły syberyjskiej, mieszanka odpowiednio standaryzowanych terpenów w oleju słonecznikowym z dodatkiem 10% octanu bornylu dla wersji płynnej. Jest produkowany w wersji kapsułkowej i butelkowej. Udowodniono, że z jednej strony jest -bójczy dla wielu patogenów, a z drugiej strony pobudza procesy regeneracji tkanek.

Różne terpeny są składnikami żywic i olejków eterycznych drzew iglastych, to one nadają im zapach.

Abisił 5% w wersji kapsułkowej powodował w zależności od zaawansowania choroby, w ciągu 1-3 miesięcy, WYCOFANIE zwłóknień w płucach po koronawirusowym zapaleniu płuc. Na razie to są tylko „anegdotyczne doniesienia” kliniczne, ale preparatu ze sprzedaży nie wycofano, w Rosji, oczywiście. Jeśli by to była prawda, potwierdzona większą ilością „anegdot”, to byłoby bardzo ciekawe.

Według oficjalnych informacji o preparacie, wersja płynna w ciągu miesiąca może zlikwidować polipy w nosie (to w końcu wirus brodawczaka ludzkiego). Stosuje się tampony w nosie nasączone tym środkiem zakładane na noc.

Przecieków na temat produkcji jest niewiele, jedyne tylko, że zbiera się surowiec z korzeni i pni odpowiednio zestresowanych drzew – zimą i w miejscach, gdzie drzewa mają ciężkie życie. Zdecydowanie to nie chodzi o olejek eteryczny, tylko raczej frakcję cięższą, jednak to nie terpentyna, bo jej nie wolno długo stosować, szczególnie nie na błony śluzowe, bo jest zbyt drażniąca.

Myślę, że jeśli się znajdzie niedawno wywróconą, jeszcze żywą jodłę w lesie (wywrócenie to będzie forma mocnego stresowania drzewa), to chyba warto się zająć jej korzeniami i coś z nich spróbować zrobić. Niechby to tylko miał być jakiś prosty wyciąg olejowy z niewielkim dodatkiem spirytusu i octanu etylu dla lepszej ekstrakcji na rozdrobnionym surowcu, a szczelnie zamknięty pojemnik można pogrzać w temperaturze ok. + 50oC w podgrzewaczu do butelek lub czymś podobnym. Zimą to może być po prostu grzejnik, no i co jakiś czas trzeba zawartość pobełtać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Wspierane przez WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Create your website with WordPress.com
Rozpocznij
%d blogerów lubi to: